Skip to content

Liderzy spierają się o Unię – czy mają poparcie w swoim partyjnym zapleczu?

Czy Polska zgodzi się na restrykcyjną kontrolę administracji unijnej nad naszym budżetem i prawodawstwem? Stanowiska szefów partii niekoniecznie wyrażają opinie członków danego ugrupowania. Serwis MamPrawoWiedziec.pl sprawdza, jak zmieniły się poglądy polityków na te kwestie od czasu kampanii wyborczej.

 

Dziś parlamentarzyści podzielili się na dwa obozy – zwolenników Sikorskiego, którzy widzą przyszłość Unii Europejskiej w głębszej integracji i federalizacji oraz jego przeciwników – obawiających się o suwerenność Polski.

 

Tymczasem, w trakcie kampanii wyborczej zespół serwisu MamPrawoWiedziec.pl badał rzeczywiste poglądy środowiska politycznego w kwestii funkcjonowania i kształtu Unii Europejskiej. Kandydatów na posłów i senatorów zapytaliśmy o to, które ze stwierdzeń jest im bliższe:

A. Większy wpływ na podejmowanie decyzji w UE powinny mieć ciała ponadnarodowe (np. Parlament Europejski i Komisja Europejska, prowadzące politykę na rzecz interesów całej wspólnoty).

B. Większy wpływ na podejmowanie decyzji w UE powinny mieć ciała składające się z przedstawicieli państw członkowskich (wyrażające interesy narodowe państw i wypracowujące każdorazowo odrębne porozumienia).

 

Stanowiska partii w kluczowych kwestiach, prezentowane przez ich liderów, niekoniecznie znajdują poparcie wśród osób związanych z daną formacją. Czy może to oznaczać, że  akceptacja dla decyzji rządu będzie szła w poprzek podziałów politycznych?

 

Mimo że liderzy Platformy Obywatelskiej w wypowiedziach publicznych prezentują spójne stanowisko wyrażone w tezach Sikorskiego, wśród kandydatów z tej partii, którzy  wypowiedzieli się w kwestiach UE, było tyle samo zwolenników oddania większej ilości praw instytucjom międzynarodowym, co osób popierających wzmocnienie reprezentacji państw członkowskich.

 

Podobnie jest w Ruchu Palikota – wśród kandydatów opinie były podzielone po równo. Liderzy – Janusz Palikot i Wanda Nowicka opowiadają się za centralizacją procesów decyzyjnych. Chociaż szef partii jeszcze w trakcie kampanii w kwestionariuszu na MamPrawoWiedziec.pl opowiadał się za zwiększeniem wpływu państw członkowskich na decyzje w UE, a już w artykule z 8 grudnia w Rzeczpospolitej stwierdzał, że w interesie Polaków jest, by jak najwięcej spraw w Unii Europejskiej uzależnionych było od woli wyborców, a jak najmniej – od negocjacji pomiędzy rządami państw członkowskich. Czyżby pod wpływem ostatnich wydarzeń diametralnie zmienił zdanie w tej sprawie?

 

Sprzeczne poglądy w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl zadeklarowali również liderzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ryszard Kalisz zdecydowanie opowiedział się za oddaniem decyzji w Unii ponadnarodowym instytucjom demokratycznym. Za to Grzegorz Napieralski wolałby Europę zarządzaną przez głowy państw.

 

Kandydaci z list Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli już wypowiadali się w kwestiach Unii Europejskiej, chcieli wzmocnienia roli państw członkowskich. Tylko dwie kandydatki popierały zwiększenie wpływu instytucji centralnych, jednak żadna z nich nie została wybrana do Sejmu. Podobną sytuację można zaobserwować w Polskim Stronnictwie Ludowym, którego kandydaci w większości opowiedzieli się za wsparciem reprezentacji państw członkowskich.

 

Jakie konsekwencje może mieć taki rozdźwięk między liderami politycznymi, a ich zapleczem politycznym? Czy, gdyby kryzys w Unii Europejskiej miał się dalej pogłębiać, nasze partie są gotowe wypracować dojrzałe i spójne stanowisko? Zespół MamPrawoWiedziec.pl będzie na bieżąco śledzić działania parlamentarzystów oraz ich zgodność z przedwyborczymi deklaracjami.

 

*Dane pochodzą z kwestionariuszy wypełnionych przez 945 kandydatów w trakcie kampanii wyborczej do Parlamentu. Pytania o politykę unijną wybrało 203 kandydatów. W analizie zachowano przynależność partyjną według komitetów wyborczych.

 

Autorzy artykułu:

Mateusz Luft, Anna Ścisłowska

Tagged , , , , , , , , ,

MPW w finale konkursu „Odkryj e-wolontariat” – potrzebne głosy

Dzięki staraniom Doroty Zakrzewskiej, szefowej wolontariuszy walczących o ustalenie poglądów kandydatów w ostatnich wyborach udało nam się dostać do drugiego etapu niezwykle prestiżowego konkursu na najlepszą inicjatywę e-wolontariacką. Teraz najważniejszy etap: głosowanie internetowe.

Głosować można codziennie. Trzeba wybrać 3 projekty i wpisać swój adres mejlowy. Uprzejmie prosimy o zaznaczenie Mam Prawo Wiedzieć.
http://www.e-wolontariat.pl/glosowanie

Dziękujemy za wszystkie głosy!

Mam Prawo Wiedzieć w Google+

Od dziś znajdziecie nas również w serwisie Google+. Zapraszamy do naszych kręgów

https://plus.google.com/u/0/b/110345983809313023623/110345983809313023623/about

Tagged , ,

Kto w Sejmie zyskał, a kto stracił?

Dziś zaprzysiężenie nowego Parlamentu. Jednak większość posłów, to osoby, które zasiadały w ławach Sejmu VI kadencji. Dla nich wybory były testem, czy Polacy są zadowoleni z ich pracy. Serwis MamPrawoWiedziec.pl sprawdził, jaką ocenę wystawiło im społeczeństwo.

Najwyższy wzrost popularności odnotował Bartosz Arłukowicz (w 2007 Koalicyjny Komitet Wyborczy SLD+SDPL+PD+UP Lewica i Demokraci, obecnie PO), który poprawił swój wynik sprzed czterech lat o ponad 80 tysięcy głosów, co oznacza, że obecnie popiera go prawie pięć razy więcej osób. Jednak, jeżeli przyjrzeć się danym procentowym, rekordzistą okazuje się Andrzej Halicki (PO), który otrzymał prawie 12 razy tyle głosów, co w 2007 roku. Wysokie noty od wyborców otrzymali także posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy objęli mandat w trakcie kadencji – John Godson (prawie 7 razy więcej głosów) i Andrzej Jaworski (prawie 6 razy więcej głosów) oraz posłanka Prawa i Sprawiedliwości – Beta Kempa (prawie 7 razy więcej głosów).

A kto stracił? Przede wszystkim liderzy głównych partii. Donalda Tuska (PO) poparło prawie 160 tysięcy osób mniej niż w poprzednich wyborach (spadek liczby głosów z 534 tys. do 375 tys.). Jarosław Kaczyński (PiS) stracił ponad 71 tys. wyborców (274 tys. głosów w 2007, 202 tys. w 2011 roku). Natomiast znak „X” przy nazwisku Jarosława Gowina (PO) postawiło prawie 100 tys. mniej osób (160 tys. w 2007, 62 tys. w 2011). Serwis MamPrawoWiedziec.pl sprawdził też, którzy posłowie odnotowali największy spadek poparcia w procentach. W tym rankingu pierwsze miejsce zajął Ludwik Dorn (PiS) – głosowało na niego o 77% mniej osób. Srebrny medal otrzymał Witold Klepacz z SLD – 72% mniej głosów, a brąz przypadł Szymonowi Giżyńskiemu (PiS), który stracił 67% wyborców.

Na tle dynamicznych zmian wyróżnia się sytuacja Polskiego Stronnictwa Ludowego, które cieszy się stałymi i wiernymi wyborcami. Waldemar Pawlak otrzymał niemal identyczne poparcie jak cztery lata temu, a Stanisław Żelichowski, okazał się posłem z najmniejszą różnicą w liczbie otrzymanych głosów – zaledwie o 21 skreśleń więcej.

Tagged , , , , , , , , ,

Parlament ostatniej kadencji nie odniósł sukcesów w ocenie kandydatów!

Czy osoby startujące w wyborach okażą się lepsze od swoich poprzedników? Tego jeszcze nie wiemy, ale możemy sprawdzić, jak oceniają minione cztery lata. MamPrawoWiedziec.pl przeanalizowało wypowiedzi kandydatów dotyczące tej kwestii w opublikowanych w serwisie kwestionariuszach.

Najlepiej minioną kadencję postrzegają osoby startujące z list PO i PSL. Tymczasem zdecydowana większość kandydujących z innych partii nie widzi żadnych dokonań Parlamentu. Spośród 844 kandydatów, którzy wypełnili kwestionariusz, tylko 300 kandydatów, w odpowiedzi na pytanie o największy sukces, wymieniło jakikolwiek przykład. Kandydaci z koalicji rządzącej najczęściej wskazują regulację kwestii emerytur i rozwój sportu. Opozycja, jeśli już przyznaje, że miniona kadencja odniosła jakieś sukcesy, najczęściej podaje budowę Orlików i działanie Komisji Przyjazne Państwo.

Najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, czy kandydat uważa obecne rozwiązania za zadowalające jest to, czy obecnie zasiada w Parlamencie. Wyjątki stanowią rola organizacji pozarządowych w kształtowaniu polityki i wysokość płacy minimalnej – więcej kandydatów spoza Sejmu i Senatu niż kończących kadencję parlamentarzystów jest usatysfakcjonowanych obecnymi rozwiązaniami.

Opracowanie na podstawie analizy Anny Huras kwestionariuszy opublikowanych w serwisie MamPrawoWiedziec.pl przez kandydatów do Parlamentu, do dnia 05.10.2011. Analizie zostały poddane pytania zawierające opcję „tak samo jak obecnie” i „obecne rozwiązanie jest najlepsze”.

Tagged , , , , , , , , , , ,

Polska krajem przyjaznym imigrantom czy wprost przeciwnie? Co deklarują kandydaci?

Czy osoby startujące do Parlamentu interesują kwestie dotyczące mniejszości etnicznych? Czy mają pomysły, jak rozwiązać problemy związane z imigracją? A może chcą pomóc repatriantom? Warto sprawdzić, jakie poglądy ma osoba, na którą oddajemy głos.

 

Serwis MamPrawoWiedziec.pl przepytał kandydatów według kwestionariusza ułożonego razem z ponad dwudziestoma organizacjami pozarządowymi. Jeden z działów dotyczył polityki migracyjnej, jednak na jego wypełnienie zdecydował się stosunkowo niewielki odsetek kandydatów. Na 91 osób z PiS, które wypełniły kwestionariusz, 7 odpowiedziało na pytania z tego obszaru, podobnie z PO – 6 na 111 osób. Najbardziej zainteresowani polityką migracyjną wydają się kandydaci z Ruchu Palikota – 33 spośród 178. Umiarkowane zaangażowanie tematem przejawiają PJN – 15 ze 137 kandydatów, SLD 13 z 82, PSL – 10 spośród 67 i Nowa Prawica – 6 z 36.

Kandydaci do Parlamentu są przychylni zachęcaniu przez państwo obcokrajowców do osiedlania się w Polsce. Większość osób, które wypełniły kwestionariusz z PSL-u, Ruchu Palikota, SLD i PJNu opowiedziała się za wspieraniem polityki imigracyjnej. Tylko pojedyncze osoby z każdej partii wypowiedziały się za przeciwdziałaniem osiedlaniu się przedstawicieli innych narodowości w Polsce.

Kandydaci zwracają uwagę na konieczność unormowania sytuacji już osiadłych w Polsce imigrantów, np. Wietnamczyków, Białorusinów, Ukraińców. Chcą także usprawnić procesy integracji tych grup ze społeczeństwem. Marek Połoński z PJN zwraca uwagę, że Władze powinny zachęcać do osiedlania się w Polsce obywateli innych państw, którzy wyrażą chęć, ale pracy. Nie można doprowadzić do sytuacji, jaka ma miejsce w Norwegii, Francji, Hiszpanii, gdzie obcokrajowcy są głównymi odbiorcami pomocy społecznej. Należy otwierać rynek pracy w miejscach, gdzie brakuje specjalistów w wąskich dziedzinach.

Z kolei, jako metodę na przyspieszenie procesu repatriacji, kandydaci najczęściej wskazywali na konieczność zaktywizowania gmin w zapraszaniu repatriantów i ich rodzin do Polski oraz przeniesienia na rząd obowiązku zapewnienia mieszkań, a także wprowadzenia ułatwień w otrzymywaniu kredytów mieszkaniowych. Są też jednak kandydaci, którzy uważają, że Polakom wracającym do kraju nie należy się żadna pomoc. Mateusz Jabłoński z Nowej Prawicy twierdzi, że Osoby, które nie mieszkają w Polsce, powinny same zdecydować, czy chcą do niej wrócić, czy nie. A jeśli chcą, to nie powinny mieć żadnych przywilejów z tym związanych, chyba że z powodu państwa utracili swój majątek i mogą tego dowieść. Za zmianą polityki repatriacyjnej opowiada się SLD. Według Hanny Matczyńskiej-Nowak Polska nie poradziła sobie z problemami repatriantów w latach 90. Należałoby zmienić dotychczasowe przepisy, tym bardziej, że skala repatriacji nie jest już tak duża jak wówczas. Gminy nie udźwignęły obowiązku dostarczenia mieszkania i miejsca pracy.

Kandydaci są również za otwarciem rynku pracy dla imigrantów, tę ideę popiera aż 78% osób, które odpowiedziało na to pytanie. Wskazują też na konieczność ściągania fachowców, których w Polsce brakuje. Według Wojciecha Penkalskiego z Ruchu Palikota brakuje wykwalifikowanych pracowników w branżach takich jak (…) budownictwo drogowe, budownictwo kolejowe, a także przemysł instalacyjny i energetyczny. Z tego, co się orientuję, to poszukiwani są informatycy, mechanicy, automatycy, elektrycy, budowlańcy i inżynierowie środowiska. Agnieszka Pieklik z PJN uważa, że potrzeba nam specjalistów od wydobycia gazu łupkowego. Marek Połoński z tej samej partii twierdzi, że Najważniejszą branżą jest medycyna. Dzięki napływowi lekarzy z innych krajów, zwiększy się także konkurencja na rynku medycznym. Kandydat z PiS, Janusz Wojdalski, natomiast proponuje Zamiast wypłacania zasiłków lepiej wdrożyć system robót publicznych.

Wśród kandydatów nie ma zgody czy imigranci mają pełne prawo do zachowania swojej kultury i tradycji, czy też powinni dostosować się do warunków polskich. W większości przypadków głosy rozkładają się równomiernie z niewielką przewagą tych, opowiadających się za zachowaniem własnej kultury ludności napływowej. W komentarzach najczęściej podkreślana jest konieczność świadomego wyboru kraju, do którego chcą emigrować ludzie, tak, by mogli bez przeszkód przestrzegać panujących w nim zasad. Joanna Kasprowicz z SLD zwraca uwagę, że niektóre praktyki kulturowe są nie do przyjęcia w Polsce są takie zachowania związane z tradycją, które są nie do przyjęcia: np. obrzezanie dziewczynek, czy wydawanie małych dziewczynek za mąż za dorosłych mężczyzn. Adam Żuchowicz z Ruchu Palikota także zastrzega Imigranci mają pełne prawo do zachowania swojej kultury i tradycji, ale tylko w granicach prawa i zwyczajów państwa, które imigrantów przyjmuje.

Jako najważniejsze cele strategiczne w polityce migracyjnej Polski kandydaci wskazują: ułatwienie repatriacji, zalegalizowanie pracy imigrantów, obrona przed napływem nielegalnych imigrantów, pozyskiwanie fachowców i osób zdolnych. John Godson z PO postuluje także Opracowanie programu, który pozwoli przyciągnąć twórczych i kreatywnych imigrantów na przykładzie USA. Z kolei Krzysztof Kacprzycki z SLD radzi żeby Zbadać to zjawisko, by nie obudzić się jak Francja z problemem, który może przerosnąć władze i budować napięcia społeczne. Joanna Kasprowicz z SLD uważa też za ważne ograniczenie napływu taniej siły roboczej poprzez kontrole, czy pracodawca nie płaci cudzoziemcom mniej, niż krajowcom (jeśli płaci mniej, zawsze tłumaczy, że tej pracy krajowcy nie chcą wykonywać, co jest niezgodne z prawdą).  A Mateusza Jabłońskiego z Nowej Prawicy konieczna jest: Likwidacja świadczeń socjalnych dla cudzoziemców zachęcających do przyjazdu do Polski i do “nic-nie-robienia.

 

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z kwestionariuszy wypełnionych przez kandydatów do 05.10.2011. Poprawiono w nich literówki i błędy interpunkcyjne. Więcej informacji w serwisie MamPrawoWiedziec.pl.

 

Tagged , , , , , , , ,

Polityka zagraniczna, stosunki z Białorusią, rolnictwo – jakie poglądy mają kandydaci?

Już w niedzielę zagłosujemy na posłów i senatorów, którzy będą decydować o naszej przyszłości przez najbliższe cztery lata. Warto sprawdzić, jaki mamy wybór. Czy decydujemy się na politykę prounijną czy wybieramy osobę, która uważa, że sytuacja na Białorusi jest całkowicie normalna, czy też zakreślamy krzyżyk przy kimś, kto chce wystąpić z NATO.

 

W jakich kwestiach kandydaci są ze sobą zgodni? W jakich mają zdecydowanie różne opinie? Serwis MamPrawoWiedziec.pl bada poglądy kandydatów do Parlamentu na podstawie kwestionariusza ułożonego razem z ponad dwudziestoma organizacjami pozarządowymi. W ostatnim tygodniu przed wyborami, zespół portalu przeanalizował odpowiedzi polityków na wybrane pytania.

 

Za dwóch największych sojuszników Polski kandydaci uznają USA i Niemcy, z kolei za przeciwników Rosję i Białoruś. Prawie jedna trzecia kandydatów byłaby gotowa na wystąpienie z Unii Europejskiej, gdyby członkostwo w niej zagrażało naszym interesom gospodarczym i niezależności Polski. Według Jakuba Sekuły z KW Ruch Palikota (okręg 8 ) Polska powinna ściśle współpracować z Rosją i Unią Europejską. Z kolei Jan Hartman z KW SLD (okręg 13) twierdzi, że Stosunki Polski z innymi krajami nie dadzą się zdefiniować w kategoriach sojusznik-przeciwnik. Z żadnym krajem nie jesteśmy związani szczególnie blisko i żaden nie jest aktywnie niechętny Polsce. Podobną opinię wyraża Bartosz Smektała, KW PO (okręg 39): Moim zdaniem Polska wzorem np. Niemiec powinna skupić się na odgrywaniu roli jednego z liderów UE oraz stać się jednym z najważniejszych partnerów strategicznych USA w Europie. Partnerstwo z USA musi się jednak opierać się na realnych korzyściach a nie tylko górnolotnych deklaracjach (…).

 

Blisko połowa kandydatów uważa również, że Polska nie powinna uczestniczyć w konfliktach zbrojnych poza swoim terytorium, co więcej, prawie 60% odpowiadających stwierdziło, że Polska nie powinna brać udziału w operacji ONZ w Libii. Jednak powinniśmy popierać zmiany demokratyczne na Białorusi. Ponad trzy czwarte  kandydatów, którzy zdecydowali się wypowiedzieć w tej sprawie uważa, że Białoruś powinna być obszarem zainteresowania Polski. Nie ma jednak zgodności, co do tego, w jaki sposób polska polityka powinna wyglądać – czy powinniśmy rozmawiać z dyktatorem, czy priorytetem powinien być nasz interes gospodarczy.

 

Jako najważniejszy cel w polityce zagranicznej kandydaci najczęściej wymieniają: poprawienie pozycji w UE, zniesienie wiz do USA, rozszerzenie współpracy z USA, realizacja Partnerstwa Wschodniego oraz utrzymywanie dobrych stosunków z naszymi sąsiadami. Jednak pojawiają się również bardziej kontrowersyjne pomysły – zerwanie konkordatu i wystąpienie z NATO.

 

Natomiast najbardziej zainteresowani kwestią rolnictwa są kandydaci startujący z list PSL, jednak nawet wśród nich, 61% kandydatów nie zdecydowało się na udzielenie odpowiedzi na pytania z tego obszaru. Prawo i Sprawiedliwość to druga partia zajmująca się tą tematyką, mimo to, tylko 23% kandydatów, którzy wypełnili kwestionariusz, zdecydowało się zabrać głos w sprawach związanych z rolnictwem.

 

Politycy z obu partii są zgodni, co do konieczności dotowania rolnictwa, jednak nikt nie przedstawił propozycji nowego sposobu naliczania dopłat. Polskie Stronnictwo Ludowe chce wzmacniać i utrzymywać Wspólną Politykę Rolną oraz jest przeciwnikiem likwidacji KRUSu, co więcej, część kandydatów nie widzi potrzeby jego reformowania. Tymczasem kandydaci z Prawa i Sprawiedliwości są zdecydowanymi zwolennikami reform ubezpieczeń rolników. Mimo to, tylko czterech z nich napisało, jakie zmiany postuluje –połączenie KRUS i ZUS, uzależnienie składek od areału, dochodu lub rzeczywistej pracy w gospodarstwie.

 

Zachęcamy do sprawdzenia pozostałych deklaracji kandydatów do Parlamentu w serwisie MamPrawoWiedziec.pl oraz do porównania swoich opinii z poglądami osób startujących w wyborach. Wystarczy odpowiedzieć na kilka pytań zamkniętych oraz wpisać swój kod pocztowy, aby wyświetliła się lista kandydatów uszeregowanych według zgodności poglądów.

 

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z kwestionariuszy wypełnionych przez kandydatów. Do 02.10.2011. Poprawiono w nich literówki i błędy interpunkcyjne. Więcej informacji w serwisie MamPrawoWiedziec.pl oraz w załączonych zestawieniach, opracowanych przez Annę Huras i Mateusza Lufta.

Zestawienie polityka zagraniczna

Zestawienie PiS i PSL a rolnictwo

Zestawienie Białoruś

Statystyka polityka zagraniczna

Statystyka PiS i PSL a rolnictwo

 

Tagged , , , , , , , , , , , ,

Czemu kandydują do Parlamentu?

Czemu kandydują do Parlamentu?

Chęć zmiany obecnej sytuacji w kraju, zmęczenie rządami PO i PiS, poprawa sytuacji kobiet, wiara we własne kompetencje lub potrzeba rozwoju regionu to motywy, którymi kierują się osoby kandydujące do Parlamentu.

Serwis MamPrawoWiedziec.pl ustala i upublicznia poglądy kandydatów do Parlamentu w nadchodzących wyborach 9 października. W wysyłanych do kandydatów kwestionariuszach pytamy min. o kompetencje, i program wyborczy.

O tym, jaki może być przyszły Parlament, wiele mówią motywacje, którymi kierują się kandydaci. Warto je poznać, by zrozumieć, co będzie miało wpływ na pracę Sejmu i Senatu po wyborach.

Alicja Olechowska, kandydatka PO do Sejmu z okręgu Warszawa II (nr 4), tak uzasadnia swój start w wyborach: Potrzeba działania pozwoliła mi z powodzeniem rozwijać firmę w zdominowanej przez mężczyzn branży budowlanej. Dziś, bogatsza także o doświadczenia z pracy parlamentarnej, pragnę do końca zrealizować wszystkie plany, które jeszcze niedawno zyskały poparcie tysięcy mieszkańców Mazowsza, a także te, które powstały w ostatnich miesiącach.

Z kolei Robert Smucz z Ruchu Palikota, kandydat do Sejmu z Rzeszowa (nr 2), zdecydował się na udział w wyborach z czysto praktycznych pobudek. Skłoniła go: Chęć pomocy mieszkańcom Podkarpacia w rozwiązaniu problemów przekraczających ich możliwości. Sam potrzebowałem niedawno pomocy ze strony posłów, zwróciłem się z prośbą o pomoc do ponad 400! Odpowiedziało mi kilku, żaden nie udzielił mi pomocy (jedna z podkarpackich posłanek, która obiecała zająć się problemem, unikała kontaktu ze mną przez kilka miesięcy!).

Agnieszka Kwaśniewska startująca do Sejmu z warszawskiego PJN, okręg I (nr 31) nie znalazła odpowiedniego dla siebie reprezentanta: Nie znalazłam ciekawego kandydata, na którego mogłabym głosować :) . Przede wszystkim dlatego, że widzę, że jeśli samemu się nie weźmie spraw w swoje ręce, to nikt o nas nie zadba. Pracując w organizacjach pozarządowych widzę, jak wiele pracy potrzeba na rzecz naszych beneficjentów, a jak niewiele się dla nich robi.

Paweł Pogorzelski z białostockiej listy PSL-u start w wyborach do Sejmu (nr 23) uzasadnia swoimi kompetencjami: Od lat jestem związany z terenami wiejskimi, znam bolączki rolników, chcę pracować na rzecz poprawy warunków życia na wsi.

Natomiast Henryk Cioch z lubelskiego PiS-u, kandydujący na senatora, chce działać: Jako doświadczony prawnik chciałbym czynnie uczestniczyć w procesie legislacyjnym. Uważam, że wiele ustaw mogłoby być napisanych lepiej. Wiele problemów społecznych i gospodarczych jest nierozwiązanych i wymaga dobrej regulacji prawnej. Można skonkludować: Lepsze Prawo – Lepsza Polska.

Paweł Janowski, kandydat na posła z katowickiej listy Nowej Prawicy (nr 1) z kolei walczy o wolność wydawania własnych pieniędzy: Chęć wprowadzania zmian wolnorynkowych zgodnych z austriacką szkołą ekonomiczną. Sprzeciw wobec interwencjonizmowi państwowego. Człowiek sam najlepiej wie jak wydawać swoje pieniądze i ja chcę zaprotestować przeciwko zabieraniu mu ich.

A Katarzyna Śniadecka z siedleckiej listy do Sejmu Polskiej Partii Pracy – Sierpień 80 (nr 1), jako swój motyw podaje: niezadowolenie z realizacji polityki społecznej przez ekipy rządzące.

Zdarzają się również bardzo szczere odpowiedzi: Poproszono mnie, abym kandydował. Nie miałem w planach kandydowania lub otrzymałem taką propozycję (pewnie ostatni raz), a ponieważ lubię wyzwania podniosłem rękawice czy Startuję z 12-ego miejsca. W życiu nie będę miał realnego wpływu. Realnie popieram czołówkę z naszej listy, zaangażowanych (…) albo Zaprzestanie karania za posiadanie środków psychoaktywnych na własny użytek, w tym przede wszystkim suszu konopi indyjskich.

Które kwestie najbardziej interesują kandydatów? Edukacja – aż 294 kandydatów spośród 540, którzy do tej pory wypełnili kwestionariusz, odpowiedziało na pytania z tego działu, uczestnictwo obywateli w sprawowaniu władzy – 290 odpowiedzi, polityka społeczna i rynek pracy – 288 odpowiedzi, prawa i wolności obywatelskie – 273 i polityka gospodarcza – 222. Niechętnie za to przyszli parlamentarzyści odpowiadają na pytania z działów: polityka migracyjna (61 wskazań), współpraca rozwojowa (72) i energetyka (94). Każda osoba wypełniająca kwestionariusz mogła wskazać dowolną liczbę działów tematycznych.

Najchętniej swoimi poglądami dzielą się kandydaci z Komitetu Wyborczego Ruchu Palikota, którzy wypełnili aż 122 kwestionariusze oraz osoby startujące z list Komitetu Wyborczego Polska Jest Najważniejsza – 116 ukończonych ankiet.

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z kwestionariuszy wypełnionych przez kandydatów do 27.09.2011. Poprawiono w nich literówki i błędy interpunkcyjne. Więcej motywacji osób z pierwszych miejsc na listach w serwisie MamPrawoWiedziec.pl.

Jak głosować?

Gdzie i kiedy mogę zagłosować?

Głosujesz w niedzielę, 9 października 2011, w godzinach 7.00 – 21.00, informacje o adresie lokalu wyborczego znajdziesz w urzędzie gminy, na ogłoszeniach w okolicach domu oraz w internecie. Głosujesz w lokalu wyborczym przypisanym do miejsca Twojego zameldowania.

Na kogo głosuję?

9 października 2011 roku wybierzemy 460 posłów i 100 senatorów, którzy będą tworzyć prawo przez najbliższe 4 lata. Każdy z nas oddaje 1 głos na posła i 1 głos na senatora, stawiając znak X przy wybranym nazwisku.

Jak sprawdzić czy jestem w spisie wyborczym?
A jak mnie nie ma to co?

To czy jesteś w spisie wyborczym możesz sprawdzić w urzędzie gminy. Masz na to czas między 18 września a 3 października. Jeżeli nie ma Cię na liście – złóż reklamację do wójta. Wójt ma trzy dni na jej rozpatrzenie.

Jak głosować poza miejscem zamieszkania?

Aby zagłosować poza miejscem zamieszkania, do 4 października możesz dopisać się do spisu wyborców w urzędzie gminy, w której chcesz głosować.

Z kolei do 7 października możesz w gminie zameldowania odebrać zaświadczenie, uprawniające do głosowania w dowolnym miejscu.

Jak głosuję, jeśli zostaję w akademiku?

Jeżeli mieszkasz w akademiku, sprawdź, być może rada gminy utworzyła w nim obwód głosowania. Jeżeli nie – pozostaje Ci dopisanie się do spisu wyborców w urzędzie gminy, w której chcesz głosować. Pamiętaj, masz na to czas do 4 października.

Ale jeśli przed wyborami jedziesz do domu – odbierz od razu w urzędzie swojej gminy zaświadczenie uprawniające do głosowania gdzie indziej. Masz na to czas do 7 października.

Na stałe mieszkam zagranicą, ale w dniu wyborów będę w Polsce, jak mogę głosować?

Jeżeli na stałe mieszkasz za granicą i możesz to udokumentować, przyjdź w dniu wyborów, 9 października, do dowolnej komisji wyborczej z ważnym paszportem. Zostaniesz dopisany do listy wyborców.

W dniu wyborów nie będzie mnie w Polsce. Jak mogę głosować?

Masz 3 możliwości.

Możesz wziąć z Polski zaświadczenie o prawie do głosowania i wraz z nim udać się do konsulatu w dniu wyborów (zaświadczenie odbierasz w urzędzie gminy do 7 października).

Jeżeli nie masz takiego zaświadczenia – możesz złożyć wniosek o wpisanie do spisu wyborców u konsula w kraju, w którym przebywasz. Masz na to czas do 6 października.

Możesz również głosować korespondencyjnie. Poinformuj o tym konsula najpóźniej do 26 września. Do 29 września otrzymasz pakiet wyborczy zawierający m. in. karty do głosowania, instrukcję głosowania oraz zaadresowaną kopertę zwrotną.

Jestem niepełnosprawna, jak będę głosować?

Masz kilka możliwości:

Możesz głosować w lokalu dostosowanym do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Listę lokali otrzymasz  w urzędzie gminy.

Możesz również dowiedzieć się, czy gmina organizuje transport dla wyborców mających trudności w poruszaniu się i poprosić o pomoc w dotarciu do lokalu wyborczego.

Jeśli jesteś osobą niewidomą lub niedowidzącą – możesz głosować przy użyciu nakładki na kartę w alfabecie Braille’a. Do 26 września musisz zgłosić taką potrzebę wójtowi gminy.

Osoba niepełnosprawna może również głosować korespondencyjnie. Aby skorzystać z tego prawa do 19 września musisz poinformować o tym gminę. Dokumenty do głosowania dostaniesz najpóźniej tydzień przed wyborami.

Możesz też głosować przez pełnomocnika. Jeśli chcesz skorzystać z tego prawa – najpóźniej 29 września złóż wniosek w urzędzie gminy.

Kto może głosować przez pełnomocnika?

Możesz głosować przez pełnomocnika, jeśli jesteś osobą niepełnosprawą lub masz ukończone 75 lat. Pełnomocnikiem może zostać osoba wpisana do tego samego rejestru wyborców lub posiadająca zaświadczenie o prawie do głosowania, która nie jest członkiem komisji, mężem zaufania ani kandydatem. Pełnomocnictwo można przyjąć tylko od jednej osoby, a w przypadku najbliższej rodziny od dwóch osób.

Jeśli chcesz głosować przez pełnomocnika – złóż wniosek do wójta swojej gminy najpóźniej 29 września 2011 r.

Jak głosować na statku, w szpitalu czy więzieniu?

Jeśli jesteś na polskim statku, możesz głosować na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania. Urząd gminy wyda Ci je do 7 października.

Jeśli nie masz zaświadczenia – najpóźniej do 6 października złóż wniosek do kapitana statku o wpisanie do spisu wyborców.

Jeżeli w dniu wyborów będziesz w szpitalu, domu pomocy społecznej, zakładzie karnym bądź areszcie śledczym zostaniesz wpisany do spisów wyborców i będziesz mógł tam głosować. Powiadomi Cię o tym dyrektor jednostki.

Jeśli przybędziesz do szpitala, domu pomocy społecznej lub aresztu śledczego w dniu wyborów, musisz mieć ze sobą zaświadczenie o prawie do głosowania.

Spoty w wersji są dostępne na stronie http://www.mamprawowiedziec.pl/k2011-jak-glosowac

Instrukcja świadomego głosowania

Serwis MamPrawoWiedziec.pl w swoim najnowszym spocie „Kandydaci 2011” zachęca do świadomego głosowania w wyborach parlamentarnych.

Spot informuje wyborców o możliwości sprawdzenia, kto, niezależnie od komitetu i numeru na liście, kandyduje z naszego okręgu i jakie ma poglądy. Jeśli interesuje nas konkretny problem, możemy poszukać kandydata, który ma takie samo zdanie jak my. Serwis umożliwia sprawdzenie, jakie poglądy mają kandydaci oraz czym chcą się zająć podczas najbliższej kadencji.

Spot przedstawia wahania młodej dziewczyny, która nie wie, na kogo głosować. Zastanawia się, kto znajdzie najlepsze rozwiązanie dotyczących jej problemów. Odpowiedź znajduje w serwisie MamPrawoWiedziec.pl. Krótki filmik to połączenie gry aktorskiej oraz zabawnych animacji. Można go obejrzeć m.in. w serwisie YouTube http://www.youtube.com/watch?v=5aFjsQFlR_Q. W roli głównej wystąpiła Milena Suszyńska. Za reżyserię odpowiada Marta Karwowska, za zdjęcia – Kuba Giza, za animacje – Natalia Bucior, za montaż – Ola Gowin. Produkcją zajęło się Akson Studio, a postprodukcją – Studio Company.

„Kandydaci 2011” to projekt realizowany przez niezależne i apartyjne Stowarzyszenie 61. Na naszej stronie www.MamPrawoWiedziec.pl publikujemy kwestionariusze doświadczenia i poglądów wypełnione przez kandydatów do Parlamentu Kwestionariusz został przygotowany we współpracy z ponad dwudziestoma organizacjami pozarządowymi.

Spot można pobrać ze strony http://mamprawowiedziec.pl/pliki/k2011-spot.avi.

Serwis MamPrawoWiedziec.pl w swoim najnowszym spocie „Kandydaci 2011” zachęca
do świadomego głosowania w wyborach parlamentarnych.

Spot informuje wyborców o możliwości sprawdzenia, kto, niezależnie od komitetu i numeru na liście, kandyduje
z naszego okręgu i jakie ma poglądy. Jeśli interesuje nas konkretny problem, możemy poszukać kandydata, który
ma takie samo zdanie jak my. Serwis umożliwia sprawdzenie, jakie poglądy mają kandydaci oraz czym chcą się zająć podczas najbliższej kadencji.

Spot przedstawia wahania młodej dziewczyny, która nie wie, na kogo głosować. Zastanawia się, kto znajdzie najlepsze rozwiązanie dotyczących jej problemów. Odpowiedź znajduje w serwisie MamPrawoWiedziec.pl. Krótki filmik
to połączenie gry aktorskiej oraz zabawnych animacji. Można go obejrzeć m.in. w serwisie YouTube http://www.youtube.com/watch?v=5aFjsQFlR_Q. W roli głównej wystąpiła Milena Suszyńska. Za reżyserię odpowiada Marta Karwowska, za zdjęcia – Kuba Giza, za animacje – Natalia Bucior, za montaż – Ola Gowin. Produkcją zajęło się Akson Studio, a postprodukcją – Studio Company.

„Kandydaci 2011” to projekt realizowany przez niezależne i apartyjne Stowarzyszenie 61. Na naszej stronie www.MamPrawoWiedziec.pl publikujemy kwestionariusze doświadczenia i poglądów wypełnione przez kandydatów do Parlamentu Kwestionariusz został przygotowany we współpracy z ponad dwudziestoma organizacjami pozarządowymi.

Spot można pobrać ze strony http://mamprawowiedziec.pl/pliki/k2011-spot.avi.